Przejdź do treści

Idziemy w plener. Z brzuszkiem!

Co za radość – dzidziuś w drodze! Wzruszona i jednocześnie przerażona przyszła mama zastanawia się, czy da sobie radę. Czy będzie wystarczająco dobrą mamą? Czy nie zrobi maleństwu krzywdy w opiece nad nim? Głowa pełna wątpliwości… Z drugiej strony chciałaby mieć wyjątkową pamiątkę z czasu, gdy nosiła swój skarb pod sercem. Tak, to dobry trop, ciepło, gorąco… Bingo! Sesja ciążowa w plenerze. Podjęła decyzję i postanowiła skontaktować się z Tobą, ponieważ wie, że to będzie strzał w dziesiątkę. Dlaczego? Bo masz smykałkę do fotografii. Dowiedz się więc, jak taka sesja plenerowa wygląda; jak się do niej przygotować oraz kiedy najlepiej ją odbyć.

Proszę Pani, czy mąż może wziąć udział w sesji razem ze mną?

Wierz lub nie, ale to pytanie pada bardzo często. Przyszłe mamy czują się przy tym wręcz zakłopotane. Ależ oczywiście, że może! A właściwie – powinien!

Modelka z brzuszkiem poczuje się bezpieczniej, bo będzie wiedziała, że ma przy sobie bliską osobę, a wraz z nią nieocenione wsparcie. Mąż lub partner pomoże jej odprężyć się i wymazać z głowy wszelkie czarne scenariusze. To jedno z najpiękniejszych wspólnych przeżyć przyszłych rodziców, więc daj im ten komfort i zaproś na sesję oboje, jeśli o to poproszą.

Najlepszy czas na zdjęcia, czyli kiedy ruszyć w plener

Każda sesja zdjęciowa z uroczą przyszłą mamą w roli głównej to niepowtarzalna przygoda. Idealny moment na robienie zdjęć brzuszkowi to 30-35 tydzień ciąży. Jest on wtedy pięknie zaokrąglony i nie zdążył się jeszcze obniżyć, tak jak ostatnich dniach przed porodem. 

Jeśli chodzi o porę dnia – najlepsza będzie taka, gdy światło jest niezakłócone. Długie letnie dni rozwiązują problem, natomiast jesienią czy zimą należy robić zdjęcia plenerowe maksymalnie do godziny 14:00. 

Bądź profesjonalna – dobra rada nie jest zła

Załóżmy, że przyszła mama już się do tego pomysłu przekonała, aż tu nagle olśnienie… „Jestem w ciąży, a za oknem zima! Mróz to niebezpieczeństwo dla dziecka!”. Już obalam ten mit. Każda pora roku na brzuszkową sesję zdjęciową jest dobra. Warto jednak poinformować modelkę, aby zimą zaopatrzyła się w bieliznę termiczną oraz ubrała się „na cebulkę”. Pod sukienką maxi, długim płaszczem czy grubym swetrem nie będzie jej przecież widać, a dzięki niej, przyszła mama nie zmarznie.  Możesz również podsunąć pomysł, aby zabrała ze sobą ciepłą herbatę i ulubioną przekąskę. 

Gdy sesja odbywa się latem, doradź aby kobieta ubrała się lekko – w strój z oddychającego materiału. Znajdź i zaproponuj na sesję takie miejsce, gdzie słońce nie parzy niemiłosiernie. Pamiętaj, aby poinformować modelkę, że kiedy tylko poczuje taką potrzebę, może usiąść, odpocząć i zrelaksować się przez chwilę. Wiedząc to, na pewno poczuje się ważna i doceniona. Możesz wziąć ze sobą jakieś wygodne krzesełko. Powinnaś również dać jej do zrozumienia, że masz świadomość, że w ciąży nie jest się tak zwinnym, jak bez brzuszka. Zapewnij przyszłą mamę, że  wszystko będzie doskonale i sprawnie zorganizowane. 

Planowanie i triki

W trakcie sesji ciążowych na łonie natury zdarza mi się pracować z kobietami, które przychodzą fotografować się… z marszu. Ciężarnej się przecież nie odmawia, prawda? Spontaniczność posiada jednak drugą stronę medalu. Działanie bez przygotowania i bez planu  może sprawić, że efekty współpracy nie będą ostatecznie zadowalające. Estetyka jest niezwykle ważna…

Pamiętaj, aby trzymać aparat na wysokości oczu przyszłej mamy lub nawet wyżej. Robienie zdjęć od dołu oraz z bliskiej odległości, dodaje ciału niepotrzebnego ciężaru. Proste, prawda?

Dla olśniewającego efektu – jeszcze przed sesją – zastanów się, w jakim nieoczywistym otoczeniu chciałabyś przedstawić swoją klientkę.  Wypróbuj kontrastowe zestawienia kolorystyczne, adekwatne do pory roku. Może przyszła mama da się sfotografować w długiej sukni w odcieniu butelkowej zieleni na tle ceglastej ściany?  Może na tle witryny sklepu z zabawkami, podświetlonej żywymi neonami? 

Podsumowanie

Sesja ciążowa w plenerze to przede wszystkim czas dla kobiety i dla jej brzuszka. Czas na to, aby poczuła się piękna, oczekując z radością narodzin swojego maluszka. Zrób co w Twojej mocy, aby modelka stanęła odważnie przed obiektywem i pokazała z dumą swój uroczy brzuszek. Póki jajko z niespodzianką jeszcze nierozpakowane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Nazywam się  Marta Szczebelska i jestem założycielką marki Baby In Lens. Od 10 lat
fotografuję i uczę fotografować. Na blogu chcę
dzielić się poradami związanymi z tematami fotograficznymi.

Baby In Lens na FB

Sklep Baby In Lens